Rozdział 1



-Lena co robisz ???
-Mamo to co zwykle, przecież wiesz
-No to zbieraj się do szkoły i zostaw te swoje opowiadania !
-Dobra już !
I tak o to właśnie zaczyna się mój dzień, nie tak kolorowo jak w moim opowiadaniu, a w sumie chyba raczej wypocinach, które lubię pisać codziennie. Nazywam się Lena Steele mieszkam w Barcelonie razem z rodzicami i młodszą siostrą Sofią. Ogólnie to pochodzimy z Angli, ale w wieku 15 lat przeprowadziłam się do Barcelony ze swoją rodzinką. Tata i mama znaleźli tu pracę, a my z siostrą ajn szkoły. Obecnie mam 20 lat i studiuję dziennikarstwo. Moja siostra ma 18 lat i jest jeszcze w liceum. Piszę już od kilki lat niestety jeszcze nic co napisałam nie ujrzało światła dziennego. Lubię pisać romantyczne i kolorowe opowiadania, bo jest to przeciwieństwo mojego życia. Chociaż ktoś z perspektywy obserwatora móógłby twierdzić inaczej. Przecież jestem chrześniczką cudownego trenera Barcelony, znam wszyskich piłkarzy i nareszcie mieszkam w Barcelonie i jestem bogata, ale co z tego ??? Po co to komu kiedy nie jest się zakochanym i nie ma tej połówki, która zawsze będzie Cię wspierać ?? Tak właśnie wygląda krótki opis mojego życia, ale poznacie więcej szczegółów z biegiem czasu, a na razie czas się szykować do szkoły.
-Lena masz pożyczyć zegarek ?
- W gaderobie bierz sobie co chcesz - szybko ubrałam się w luźną sukienkę, wzięłam plecaczek i zeszłam na dół na śniadanie- I po co tyle krzyku ? Skoro i tak mam dużo czasu ?
- Wujek dzwonił chce, żebyś zawiozła mu jakieś papiery od ojca więc musisz na początku tam zajechać
- A no dobra skoro tak. Będę dzisiaj później, bo razem ze znajomymi idziemy na zakupy a potem obiad
- Ok, tylko nie wróć za późno tak jak ostatnio
- Czy według ciebie 23 to późna godzina ? Hahahah, dobrze mamo wrócę normalnie- spakowałam śniadanie, wzięłam dokumenty i poszłam do garażu po samochód, jeżdzę Audi TT moje malutkie cacko w kolorze błękitnym, oj długo musiałam prosić rodziców żeby mi takie kupili, uważają że taki samochód nie daje się do jazdy nie mam pojęcia czemu mnie się tam podoba. Po około 20 minutach byłam na miejscu pod Ciutat Esportiva, już mnie tu znają więc bez problemu weszłam do środka zrobiłam co miałam zrobić i mogłam jechać na uczelnie.
-Siemanko wszystkim - krzyknęłam kiedy weszłam na aulę, wszyscy odwrócili się w moją stronę i odpowiedzieli hurem cześć
- Pani Leno jak zwykle pani spóźniona co tym razem ? - zapytał profesor czekający jak zwykle tylko na mnie
- Hmm kot na drzewie, którego trzeba było uratować ?
- Tak jak zwykle, proszę już siadać - zajęłam swoje miejsce i rozpakowałam się, lubię te studia, jednak nauka to chyba nie dla mnie.
- co tym razem ? - zapytała szeptem moja przyjaciółka Mia
- Musiałam jakieś papiery zawieść do wujka, a że lubię z nim rozmawiać trochę mi zeszło
- OOO a widziałaś któregoś z przystojniaków ?
- Nie nie widziałam, w sumie tam żadnego nie ma więc hhahaha - za to co powiedziałam dostałam z pięści w ramię - Auć, pogięło cię ? - udałam obrażoną
- A idź ty w maliny
- Wolę banany hahhaa - i tak minęły nam zajęcia, jedyne 3 godziny wykładu o jakiś dziennikarkich pierdołach. Po zajęcia zebraliśmy swoją paczkę i ruszyliśmy podbijać galerie handlowe. Kiedy tak chodzimy po sklepach nagle dzwoni mój telefon. Na wyświetlaczu widnieje śliczna buźka mojej siostry
-No co tam mała ?
- Ej widziałaś moje cienie do oczu ?
- W szafce w łazience, za moją kosmetyczką. Ej ej a po co ci one ?
- Mam randkę !!
- Serio ?
- Tak, Emil mnie zaprosił. Cudownie jet mieć takiego chłopaka. Dobra kończę paaa
Tak, dobrze słyszeliście moja młodsza siostra ma chłopaka i to już od 2 lat. Poznała go na jakiejś imprezie i od tamtej pory są razem. Trochę jej zazdroszczę, Emil to wysoki blondyn, lat 20 i jest studentem prawa. Nie no ta pinda mała to ma dopiero szczęście -_- Spokojnie Lena ty też sobie kogoś znajdziesz.... kiedyś.
- Lena o czym myślisz ? - do rzeczywistości przywróciła mnie Mia
- O niczym, to co teraz robimy ? Idziemy coś zjeść ?
- Tak możemy iść - odezwał się Alvaro. Alvaro to nasz kolega ze studiów miły, niski brunet o zielonych oczach, symatyczny, ale nie to co bym chciała. Razem z Mią, Alvaro i kilkoma jeszcze osobami poszliśmy do jakiejś kafejki żeby coś zjeść i około 18 byłam już w domu. Jak zwykle czekał na mnie obiad. Taty jeszcze nie było i oczywiście Sofii też nie.
- Hejka, jestem - krzyknęłam w wejściu
- No hej, masz gościa - kiedy weszłam do salonu, na kanapi zobaczyłam Neymara. Tak tego Neymara, brazylijskiego piłkarza, który gra w Fc Barcelonie, ale jakoś na jego widok nie zwariowałam jak jego fanki i te wszystkie małolaty śliniące się na jego widok.
- A witam pannią Steele
- Siemka Santos, czemu to zawdzięczam wizytę tak wielkiej gwiazdy jak Neymar Junior ?
- Sprawę mam
- Mamo my idzimy na górę, nie jestem głodna - Poszliśmy do mojego pokoju, brazylijczyk jak zawsze rozwalił się na moim łóżku, ale zanim przejdziemy do rozmowy to wyjaśnie wam trochę jak wygląda nasza znajomość. Neymara poznałam na imprezie sportowej, w której wszyscy piłkarze brali udział, był tam ze swoją dziewczyną, która mnie nie polubiła niestety, ale to minęło już sie lubimy no ale to nie ważne. Oczywiście jak to ja lubię wypić więc i tym razem sobie nie żałowałam, a wiadomo że po alkoholu człowiek nie myśli no i trochę za dużo wypiłam i zaczęłam skakać po stołach i właśnie wtedy Neymar razem z dziewczyną zabrał mnie stamtąd na prośbę mojego wujka i że brazylijczyk jest nadopiekuńczą osobą następnego dnia mnie odwiedził i sprawdził jak się czuję i właśnie wtedy jakoś nasza znajomosć się rozwinęła i tak od tamtej pory zostaliśmy przyjaciółmi przez duże P. On wie wszystko o mnie a ja wszystko o nim. Pomagałam mu z dziewczyną jak miał problemy, on mi pomagał jak leżałam w domu zakatarzona, w ogóle bez życia i w depresji. Widział mnie w najgorszy stanie jakim tylko mogłam być a mimo to zawsze mi pomagał i nigdy się ode mnie nie odwrócił. Z piłkarzy Barcelony najbardziej przyjaźnie się z nim, Leo i Gerardem. Oczywiście z resztą też mam dobre kontakty. No więc wracamy. - No więc co trzeba ?
-Jak wiesz, zerwałem z dziewczyną, bo okazała się za nudna dla mnie i teraz mam problem, bo rodzice chcą żebym zapoznał ich z moją dziewczyną, bo inaczej nie wyjadą z Barcelony, bo specjalnie tu przyjechali żeby ją poznać.
- No i ?
- Jak myślisz, jeśli odezwę się do byłej żeby udawała że jest moją dziewczyną przez kilka dni, chociaż już nią nie jest to będzie głupie ? - zapytał mnie z powagą
- Tak to będzie bardzo głupie
- Ej !!
- No co ? Zapytałeś to odpowiedziałam, znam twoich rodziców, powiedz im że nie masz już dziewczyny i tyle. Zozumieją
- Oni każą mi się ustatkować, więc raczej wiadomość, że znowu jestem singlem to raczej ich nie ucieszy
- Hmm mam koleżankę, która może ci pomóc, ale nie obiecuję, że się zgodzi - brazylijczyk od razu się wyprostował
- Jesteś wielka !!
- Nie przytyłam przecież - zaczął się śmiać, a ja udałam obrażoną
- Hahaha wiesz o co mi chodzi, a w ogóle ta twoja koleżanka to ładna ?
- Spójrz na mnie
- No patrzę i ?
- Jestem ładna ?
- Hmm no jakby trochę pozmieniać... - dostał poduszką w twarz - dobra, dobra żartuję no jesteś ładna, ale co to ma do koleżanki ?
- Jeśli jestem ładna to zadaję się z ładnymi dziewczynami, ale ty nie zrozumiesz, nie ważne. Tak jest ładna jutro ją poznasz jak tak. Nazywa się Lara może być ?
- Lara ? Może być - i tak o to załatwiłam Larze ,, randkę " z Brazylijczykiem. Lara to moja druga przyjaciółka, śliczna blondynka z niebieskimi oczami. Nie lubi piłki nożnej, woli siatkówkę, zna kilku piłkarzy, ale właśnie Neymara nie zna jedyne co wiem to to że chciała go poznać. Po około 3 godzinach brazylijczyk opuścił mój dom. Zeszłam na dół gdzie już wszysycy byli i siedzieli razem w salonie.
- Co tym razem ? - odezwał się tata
- Muszę załatwić mu dziewczynę na 3 dni
- A ty nie możesz nią być. Córciu czy on ci się w ogóle nie podoba ? Młody, zabawny .... - jak zwykle mama zaczęła swoje rozmyślenia. Od początku jak poznałam Neymara chce żebyśmy byli razembo według niej idealnie do siebie pasujemy. Jedak my obydwoje wiemy, że nie będziemy razem i jest nam dobrze tak jak jest.
 - Mamo już ci mówiła, że jesteśmy przyjaciółmi i nic tego nie zmieni. Skończ już. - wzięłam jabłko i wróciłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i zaczęłam dalej pisać swoje wypociny. Skończyłam około 12 w nocy, przebrałam sie w piżamę i poszłam spać.


Nastęnego dnia:

Neymar pov's

Wstałem jak zwykle o 8 rano, ubrałem się i pojechałem na trening. Dzisiaj mam się spotkać z Larą czy jakoś tak. Ja mówiła Lena ma do mnie pasować więc mam nadzieję, że moi rodzice dadzą się nabrać na ten pic z dziewczyną. Znam Lenę i wierzę jej na słowo już mi nie raz udowodniła że warto jej ufać. Znamy się juz kilka lat i zawsze dobrze się dogadywaliśmy, na początku próbowałem ją poderwać, ale od razu pokazała mi jasno że jej nie interesuję i właśnie dzięki temu zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Około 11 zadzwoniłem do Leny i umówiliśmy się przed stadionem, że tam się spotkamy. Jak zwykle się spóźniłem.
-Jak zwykle ty głupku się spóźniłeś !! - od razu zaczęła na mnie krzyczeć moja przyjaciółka
- Ja też cię kocham - wysłałem jej całusa w powietrzu, wystawiła mi środkowego palca
- Nie denerwuj mnie Junior nie mam czasu wiesz o tym
- Tak tak wiem, sorki
- Nie ważne, Lara to jest Neymar, Neymar to jest Lara. Zostawiam was samych, bo jestem umówiona. - Zapoznała nas i nagle zniknęłam, przedemną stała mała blondynka, z różowymi ustami, szczupła, nawet ładna jednakże nie mój typ. No, ale to i tak nie moja dziewczyna tylko 3 dni i tyle. Zaprosiłem ją na kawę, trochę pogadaliśmy, dowiedziałem się że nie lubi piłki nożnej, jak dla mnie to duży minus, ale no nie mam czasu na szukanie innej kandydatki. Omówiliśmy szczegóły, wymyśliliśmy jakąś historię jak się poznaliśmy  i po 2 godzinach rozeszliśmy sie w swoim kierunku.


Nawet może być - napisałem sms do Leny
Mówiłam
Ale nie mój typ, czemu nie powiedziałaś, że piłki nożnej nie lubi ? Nie miałem o czym z nią rozmawiać
To tylko 3 dni, dasz radę. Nie każda dziewczyna lubi piłkę nożną
Ty lubisz
Ja to ja. Nie przeszkadzaj mi, jestem na spotkaniu o pracę. Później się odezwę
Będziesz pracować ? Czemu dopiero teraz mówisz ??? LENA !?!

Nie dostałem już odpowiedzi, ale i tak wyciągnę z niej te informacje, czemu nic nie powiedziała ? Wiedziałem o niej wszystko. W domu byłem jakoś przed 20 więc postanowiłem zaprosić kolegów i trochę pograliśmy w fifę. Tak minął nam wieczór.

Lena pov's

Kiedy tylko zapoznałam brazylijczyka z przyjaciółką pobiełam na spotkanie o pracę. Postanowiłam jakoś zapełnić mój wolny czas, bo studiowałam zaocznie, więc muszę coś robić w tygodniu. Bardzo lubię piłkę nożną więc postanowiłam iść w tamtym kierunku. Nie umiem grać ale lubię być w towarzystwie gdzie piłka nożna jest najważniejsza, więc jak już pewnie się domyślacie poszłam do wujka żeby coś mi znalazł u siebie. Wyszło, że potrzebują osobistego fotografa, który będzie obecny na treningach i meczach plus będzie robić notki na ich oficjalną stronę. Od razu się zgodziłam nie mówiłam nic Neymarowi ani żadnemu z piłkarzy aby zrobić im niespodziankę. Zaczynam od jutra.  Po rozmowie postanowiłam jeszcze trochę pochodzić po mieście. Jak zawsze takie samotne spacery dawały mi wiele do przemyśleń nad swoim życiem. Byłam i jestem straszną pesymistką co do siebie, zawsze stawiałam się na ostatnim miejscu i jedynie najbliżsi o tym wiedzieli. Nigdy nie robiłam nic dla siebie, dlatego pisałam te opowiadania, które pozwalały mi się chociaż na chwilę oderwać od rzeczywistości i zapomnieć o tym co dręczy mnie w prawdziwym życiu. Może wiele osób uzna, że zachowuje się idiotycznie, że nie powinnam narzekać mając takie życie jednak dla mnie nie były najważniejsze ani pieniądze ani sława tylko najbliżsi i ten jedyny, którego nie mam do tej pory, ale to się kiedyś zmieni. Chodząc tak po parku postanowiłam, że zmienię swoje życie. Zacznę od kariery, zawsze chciałam pracować gdzie najważniejsza jest piłka nożna i na razie się tym zajmę, skończę studia a wtedy zobaczymy co dalej. Około 20 wróciłam do domu. Sofii nie było jak zwykle, tata pracował, a mama szyła. Tata mój pracował w Grey House był jakimś dyrektorem nieruchomości czy coś takiego, a mama była krawcową i szyła różne rzeczy na zamówienie. Sofia zawsze marzyła żeby zostać kosmetyczką i dlatego wybrała liceum kosmetyczne, a o mnie wiecie. Każdy dzień u nas wyglądał tak samo taty i Sofii nie ma, a mama zamykała się w swojej pracowni natomiast ja wracałam wieczorami i zaszywałam się w swoim pokoju pisząc opowiadania. Zrobiłam sobie ciepłą herbatę, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. I jak zwykle zaczęłam pisać :

,, Przy tobie wydaje mi się, że nie muszę oddychać, ty jesteś moim tlenem, który trzyma mnie przy życiu. Magdalen zostań moją żoną, matką moich dzieci, bądź ze mną na zawsze.
Jesteś najlepszym prezentem jaki kiedykolwiek dostałam, ale czy jestem ciebie warta ?
Tylko ty jesteś mnie warta, żadna inna kobieta nie jest tobą i ci nie dorówna. I tak mijały miesiące i lata, a Clark i Magdalen każdą wolną chwilę spędzali razem w swoim domku na plaży. Gdzie codziennie z salonu można było oglądać cudowny zachód i wschód słońca. Czyż życie nie może być piękniejsze ? Co więcej potrzebne jest do szczęścia ? "

Około północy postanowiłam skończyć swoje pisanie i położyć się spać, w końcu jutro pierwszy dzień pracy. Mam na 9 więc mam nadzieję, że się nie spóźnię. Trzymajcie za mnie kciuki.





Witajcie moi drodzy czytelnicy tak o to właśnie przychodzę do was z pierwszym rozdziałem. Jak widzicie znacie już sporo informacji mam nadzieję, że na razie nie jest nudno z kolejnym rozdziałem mam zamiar dać trochę więcej rozmów i bohaterów, ale na razie chciałabym żebyście dobrze poznali Lenę i zobaczyli z czym zmaga się ta mała osóbka co ją dręczy. Jak myślicie poradzi sobie w nowej pracy, czy może powinna szukać czegoś innego i najważniejsze czy znajdzie swoją miłość która pomoże jej uwierzyć w siebie ??
Odpowiedzi na te pytania wkrótce się ukażą ale jak na razie sami twórzcie historię i dawajcie pomysły w komentarzach może i kawałek waszej historii pojawi się w moim opowiadaniu :* Buziaki i dobranoc wszystkim !!!!




Komentarze

  1. Oczywiście, że poradzi sobie w nowej pracy a miłość ma kolo nosa, tylko trzeba czekać aż ją dostrzeże :D rozdział świetny, uwielbiam ;* buziaki kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo :D No z tą miłością to się okaże ahhhahaha
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Jej *.* Czytałam Twoje pierwsze opowiadanie i byłam mega pod wrażeniem jak piszesz😍😍 teraz piszesz drugie opowiadanie i cieszę się jak male dziecko xd :D
    Rozdział cudny *.* nie mogę się doczekać na next! ;** życzę weny i buziaki!😇😍❤❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, bardzo dużo dają mi takie słowa :D

      Usuń
  3. 29 year old Information Systems Manager Nathanial Wyre, hailing from Gimli enjoys watching movies like "Time That Remains, The" and Creative writing. Took a trip to Belovezhskaya Pushcha / Bialowieza Forest and drives a Ferrari 166 MM Barchetta. Wypisz swoj adres url

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga