Rozdział 2
Tak jest ! To już dzisiaj zaczynam pracę w idealnym miejscu dla siebie. Mój budzik zadzwonił równo o 7 szybko wstałam i pobiegłam do łazienki by wykonać poranne czynności. Zrobiłam lekki makijaż, włosy rozpuściłam. Na siebie włożyłam krótkie spodenki i lekką bluzeczkę na ramiączkach. Mamy lato więc temperatura sięga tu 30 stopni, wcześniej nie przepadałam za taką temperaturą zresztą od urodzenia mieszkałam w Anglii a tam mało kiedy mieliśmy takie wysokie temperatury, ale z biegiem czasu zdążyłam się przyzwyczaić. Po tym jak skończyłam się ogarniać, wzięłam swój ulubiony czarny plecak i zbiegłam na śniadanie. Taty już dawno nie było, mama szykowała śniadanie a Sofia jak zwykle spała o tej porze. Usiadłam do stołu gdzie czekały na mnie omlety z białek z konfiturą porzeczkową i bananami.
- I jak podekscytowana ? - zapytała mama popijając kawę i czytając gazetę
- Nawet nie wiesz jak, nie mogę się doczekać aż już zacznę pracować
- To się cieszę, wiedziałam, że w końcu znajdziesz coś dla siebie. Może w końcu skończysz narzekać na swoje życie - zaśmiała się i wróciła do czytania
- Postanowiłam, że skończę się użalać i wezmę się w garść, ale pewnie mi się to nie uda. Przynajmniej nie będę się nudzić. Dobra dzięki za śniadanie lecę paaaa - zabrałam plecak i pobiegłam do garażu po samochód. Około 8:30 wyjechałam na Barcelońskie ulice, które o tej porze były całe zapchane, ale nie bałam że się spóźnię, bo Ciutat Esportiva znajdował się bardzo blisko naszego domu. Po około 20 minutach byłam na miejscu. Od razu podążyłam do gabinetu wujka, zapukałam i zaraz usłyszałam ciche ,, proszę "
- Cześć wujku
- O Lenka witaj, siadaj proszę zaraz dostaniesz sprzęt - usiadłam przed wujkiem na dużym fotelu, a po około 5 minutach jakiś asystent przyniósł mi cały sprzęt - Proszę to twoje narzędzie pracy, gabinet masz 3 pokoje od mojego, ale to później ci pokaże bo nie mamy czasu. Za chwilę zaczynamy trening. - wstał, i ruszył do drzwi a ja od razu za nim. Wyszliśmy na boisko gdzie już większość piłkarzy się rozgrzewała od razu zaczęłam robić zdjęcia każdemu po kolei.
- LENA ! - wszyscy chórem krzyknęli jak tylko mnie zobaczyli i od razu ruszyli w moim kierunku.
- To ty jesteś tym nowym fotografem ? - zapytał Leo
- Tak we własnej osobie - odpowiedziałam dumnie
- Czemu wcześniej nie powiedziałaś ? - zapytał Gerard
- To miała być niespodzianka
- Neymar wie ? - zapytał Leo
- Pewnie, że nie, a tak w ogóle to gdzie on ?
- Jak zwykle układa fryzurę - wszyscy zaczęli się śmiać i po chwili na murawie pojawił się Brazylijczyk. Jak tylko mnie zobaczył z udawaną obrażoną miną ruszył w moim kierunku
- Fajnie, że mi powiedziałaś, że będziesz tu pracować - odezwał się pierwszy
- A co by to zmieniło ? - zapytałam
- W sumie nic ale myślałem, że mówimy sobie wszystko
- Bo mówimy, ale chciałam zrobić ci niespodziankę. Cieszysz się ? - zrobiłam oczka słodkiego kociaka
- Pewnie, że się cieszę - nagle, wziął mnie w objęcia i zakręcił mną wokół talii
- Puść mnie wariacie, muszę wracać do pracy
- Neymar dołącz do kolegów, a ty Lena do pracy - krzyknął z daleka wujek i w tym momencie wróciliśmy do swoich zajęć. Trening trwał około 3 godzin ja poszłam po 2 do swojego gabinetu. Trochę tam pozmieniałam, zapoznałam się ze wszystkimi szafkami i biurkiem. Napisałam krótki reportaż o dzisiejszym treningu, wstawiłam zdjęcia i mogłam wracać do domu. Oczywiście na początku mój reportaż musiał przejrzeć wujek zanim został opublikowany na szczęście okazał się dobry więc już po godzinie był dostępny dla wszystkich internautów. Około 13 wyszłam z ośrodka i ruszyłam w kierunku samochodu wtedy zadzwonił mój telefon na ekranie widniało imię Lara
No hejka co tam ?
Hej, dzisiaj mam się spotkać pierwszy raz z rodzicami Neya. Weź coś mi o nich powiedz
No więc, są bardzo mili i lubią osoby otwarte i szczere. Są na prawdę fajni myślę, że cię polubią
Na początku polubią, a potem znienawidzą jak się dowiedzą, że to wszystko ściema
A co ci tam zależy ? A po za tym się nie dowiedzą, bo za 3 dni wylatują
No bo jakoś mi się spodobał Ney i może jeśli zrobię wrażenie na jego rodzicach to i na nim
Uuuu ktoś tutaj się zakochał hahaha
Weź serio mówię
No dobrze, dobrze będzie ok na pewno się spodobasz a teraz kończę, bo wracam do domu paaa
No paaa
Nie sądziłam, że Lara tak szybko się zakocha haha śmiesznie trochę, ale współczuję jej, bo wiem, że nie podoba się Neyowi, ale może z biegiem czasu zmieni zdanie i zobaczy to coś w Larze i będą razem. Życzę im jak najlepiej oczywiście. Około 14 byłam w domu, przebrałam się w strój sportowy i postanowiłam pobiegać jak mam to w zwyczaju kiedy jestem wcześnie w domu. Wzięła Ipada i wyszłam na ulicę. Zawsze biegam brzegiem plaży, bo uwielbiam tato miejsce jest tam cudownie i ta morska bryza która delikatnie owiewa moje ciało podczas biegu jest cudowna. Kiedy tak biegłam oczywiście się zamyśliłam i nagle poczułam, że w coś uderzam i padam na ziemię. Po chwili się ocknęłam i nad sobą zauważyłam bardzo przystojną twarz.
- Hej nic ci nie jest ? - odezwał się nieznajomy
- Nie w porządku, co się stało ?
- Biegłaś i nagle na mnie wpadłaś, nie wiem jakim cudem mnie nie zauważyłaś - zaśmiał się
- Przepraszam zamyśliłam się.
- Nic nie szkodzi. Nie przedstawiłem się jestem Marc - podał mi rękę i lekko się uśmiechnął
- Lena miło mi - odwzajemniłam uścisk i uśmiech
- Mnie również, jesteś stąd ?
- Trochę tak i trochę nie. Ogólnie pochodzę z Anglii ale od 5 lat mieszkam w Barcelonie a ty ?
- Ja jestem z Brazylii a w Barcelonie mieszkam od 10 lat. Jako dzieciak przeprowadziłem się z rodzicami. Moi rodzice wrócili do Brazylii a ja tu zostałem
- O to fajnie, przepraszam ale muszę wracać, bo jestem umówiona z przyjacielem- chciałam już odchodzić kiedy Marc mnie zatrzymał, łapiąc za rękę
- Może dasz mi swój numer to byśmy się umówili i sobie pogadali kiedyś jakbyś miała ochotę
- Pewnie nie ma problemu - wymieniliśy się swoimi numerami i odeszliśmy każde w swoim kierunku. Kiedy wracałam cały czas myślałam nad tym co się wydarzyło, niezłe ciacho poprosiło mnie o numer ja to w szoku. Może coś z tego będzie ? Lena ogarnij się !!! STOP nie możesz tak myśleć bo nic nie będzie z tego. Po dwóch godzinach biegania wróciłam do domu i zadzwoniłam do Neya, wiem , że był już po kolacji i byłam ciekawa jak poszło
Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i wstawiłam popcorn. Jak Brazylijczyk mówił i tak było po 10 minutach był u mnie.
-Siemanko - krzyknął jak tylko wszedł, zdjął buty i od razu rozwalił się na kanapie
- Hejka, mam popcorn to opowiadaj - wzięłam miskę i usiadłam obok niego na kanapie
- No więc, ogólnie chyba uwierzyli, że jesteśmy razem chociaż dziwię się czemu, jakoś nie potrafię złapać z nią wspólnego języka. No ale starała się była miła i takie tam paplanie. Mama powiedziała, że jest fajna ale nie wie dlaczego jesteśmy razem chociaż się cieszy
- O widzisz czyli jest dobrze, może się zakochasz i będziecie razem wiadomo ?
- Weź na pewno nie jakoś nie w moim typie jest chyba. Mówiła coś ?
- Kto ?
- O ludy no Lara ! - zaśmiałąm się jak zobaczyłam jego zrezygnowaną minę
- Hahah no wiem wiem , hmm nic konkretnego, bardzo się stresowała przed tym spotkaniem, ale mówiłam jej że będzie dobrze. A no i mówiłą że jesteś bardzo przystojny, powinnam ją do okulisty zabrać chyba - dostałam za to popcornem w twarz
- Spadaj ! wiem, że ci się podobam
- HAhah nawet nie wiesz jak bardzo. Mam newsa
- Dawaj
- Poznałam dzisiaj super przystojnego Brazylijczyka... - od razu mi przerwał
- Z tego co pamiętam znamy się od dłuższego czasu
- Nie ciebie głupku ! Marca, biegałam na plaży i nagle wpadłam na niego i się wywalił, siara, że szok ale poprosił mnie o numer i powiedział, że z chęcią się ze mną jeszcze spotka. Mieszka tutaj sam jeśli dobrze wywnioskowałam
- Uuu będzie romans hahah - i tak właśnie minął nam wieczór. Siedzieliśmy sobie z Brazylijczykie, jedliśmy popcorn i oglądaliśmy później telewizję. Około 23 Brazylijczyk opuścił mój dom a ja poszłam spać.
Następnego dnia wstałam rano, zrobiłam poranną toaletę zjadłam śniadanie i ruszyłam do pracy, dzisiaj poszłam piechotą bo była śliczna pogoda. Kiedy szłam nagle odezwał się mój telefon. Zerknęłam na ekran a tam był sms od Marca. Zdziwiłam się, ale i ucieszyłam.
Prawie skakałam z radości, jak skończyłam pisać z Marcem. Oj długi przede mną dzień, ale już nie mogę doczekać się 15. Po 30 minutach byłam na miejscu, wzięłam aparat i ruszyłam na boisko, to co tam zobaczyłam, myślałąm że oczy mi z orbitek powypadają...
- Hej nic ci nie jest ? - odezwał się nieznajomy
- Nie w porządku, co się stało ?
- Biegłaś i nagle na mnie wpadłaś, nie wiem jakim cudem mnie nie zauważyłaś - zaśmiał się
- Przepraszam zamyśliłam się.
- Nic nie szkodzi. Nie przedstawiłem się jestem Marc - podał mi rękę i lekko się uśmiechnął
- Lena miło mi - odwzajemniłam uścisk i uśmiech
- Mnie również, jesteś stąd ?
- Trochę tak i trochę nie. Ogólnie pochodzę z Anglii ale od 5 lat mieszkam w Barcelonie a ty ?
- Ja jestem z Brazylii a w Barcelonie mieszkam od 10 lat. Jako dzieciak przeprowadziłem się z rodzicami. Moi rodzice wrócili do Brazylii a ja tu zostałem
- O to fajnie, przepraszam ale muszę wracać, bo jestem umówiona z przyjacielem- chciałam już odchodzić kiedy Marc mnie zatrzymał, łapiąc za rękę
- Może dasz mi swój numer to byśmy się umówili i sobie pogadali kiedyś jakbyś miała ochotę
- Pewnie nie ma problemu - wymieniliśy się swoimi numerami i odeszliśmy każde w swoim kierunku. Kiedy wracałam cały czas myślałam nad tym co się wydarzyło, niezłe ciacho poprosiło mnie o numer ja to w szoku. Może coś z tego będzie ? Lena ogarnij się !!! STOP nie możesz tak myśleć bo nic nie będzie z tego. Po dwóch godzinach biegania wróciłam do domu i zadzwoniłam do Neya, wiem , że był już po kolacji i byłam ciekawa jak poszło
Co tam księżniczka chce ?
No hejka co robisz ?
Odprowadzałem Larę i wracam do domu
Może chcesz opowiedzieć jak było ?
Za 10 minut jestem rób popcorn
Ok
Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i wstawiłam popcorn. Jak Brazylijczyk mówił i tak było po 10 minutach był u mnie.
-Siemanko - krzyknął jak tylko wszedł, zdjął buty i od razu rozwalił się na kanapie
- Hejka, mam popcorn to opowiadaj - wzięłam miskę i usiadłam obok niego na kanapie
- No więc, ogólnie chyba uwierzyli, że jesteśmy razem chociaż dziwię się czemu, jakoś nie potrafię złapać z nią wspólnego języka. No ale starała się była miła i takie tam paplanie. Mama powiedziała, że jest fajna ale nie wie dlaczego jesteśmy razem chociaż się cieszy
- O widzisz czyli jest dobrze, może się zakochasz i będziecie razem wiadomo ?
- Weź na pewno nie jakoś nie w moim typie jest chyba. Mówiła coś ?
- Kto ?
- O ludy no Lara ! - zaśmiałąm się jak zobaczyłam jego zrezygnowaną minę
- Hahah no wiem wiem , hmm nic konkretnego, bardzo się stresowała przed tym spotkaniem, ale mówiłam jej że będzie dobrze. A no i mówiłą że jesteś bardzo przystojny, powinnam ją do okulisty zabrać chyba - dostałam za to popcornem w twarz
- Spadaj ! wiem, że ci się podobam
- HAhah nawet nie wiesz jak bardzo. Mam newsa
- Dawaj
- Poznałam dzisiaj super przystojnego Brazylijczyka... - od razu mi przerwał
- Z tego co pamiętam znamy się od dłuższego czasu
- Nie ciebie głupku ! Marca, biegałam na plaży i nagle wpadłam na niego i się wywalił, siara, że szok ale poprosił mnie o numer i powiedział, że z chęcią się ze mną jeszcze spotka. Mieszka tutaj sam jeśli dobrze wywnioskowałam
- Uuu będzie romans hahah - i tak właśnie minął nam wieczór. Siedzieliśmy sobie z Brazylijczykie, jedliśmy popcorn i oglądaliśmy później telewizję. Około 23 Brazylijczyk opuścił mój dom a ja poszłam spać.
Następnego dnia wstałam rano, zrobiłam poranną toaletę zjadłam śniadanie i ruszyłam do pracy, dzisiaj poszłam piechotą bo była śliczna pogoda. Kiedy szłam nagle odezwał się mój telefon. Zerknęłam na ekran a tam był sms od Marca. Zdziwiłam się, ale i ucieszyłam.
Hej, co robisz dzisiaj po południu ?
Hej, ogólnie o 14 dopiero dzisiaj kończę pracę, a co trzeba ?
Ooo pracujesz ? Nie chwaliłaś się. To może o 15 chciałabyś pójść na kawę ?
Z miłą chęcią, a gdzie ?
To może w kawiarence na rogu koło Camp Nou ? Wiesz o jaką mi chodzi ?
Tak, bardzo ją lubię. Także do zobaczenia
Do zobaczenia :)
Prawie skakałam z radości, jak skończyłam pisać z Marcem. Oj długi przede mną dzień, ale już nie mogę doczekać się 15. Po 30 minutach byłam na miejscu, wzięłam aparat i ruszyłam na boisko, to co tam zobaczyłam, myślałąm że oczy mi z orbitek powypadają...
Witajcie moi kochani przychodzę do was z 2 rozdziałem mam nadzieję, że się wam podoba i będziecie mi towarzyszyć do końca mojego opowiadania. Powiem szczerze, że ciężko jest pisać coś innego niż zwykle staram się jakoś nie zanudzać i mam nadzieję żę tego nie robię. Proszę o komentarze, bo to dzięki waszym komentarzom mam wenę i chęci do pisania :*
Do usłyszenia :*
Jej cudny *.* jak przypuszczam będzie tam Marc😃 czekaam na next!! Buziaki kochana! ;**
OdpowiedzUsuńPS. Napisz wiadomość o nowym blogu na starym blogu bo bym nie wiedziała o tym jak by nie pewna znana nam osoba nie wspomniała o Twoim blogu na swoim😃❤
Dziękuję Ci bardzo :D Widzę, że wierna moja czytelniczka, cieszę się z tego powodu i oczywiście wpis na starym blogu został zamieszczony :D
UsuńJestem i ja. Przepraszam, ale nie miałam głowy wczesniej zajrzeć na żadnego z blogów które czytam, ale dzisiaj mi się to udało na szczęście :D ja tam uważam, że Lara i Neymar nie będą razem. Brak jakichkolwiek wspólnych zainteresowań to jednak minus, który przeważa. Co do Marca... Jego imię mnie urzekło i jeżeli jest to ten Marc o którym myślę, to będę miała ogromny dylemat :D czekam na następny kochana ❤❤
OdpowiedzUsuńCzekałam na ciebie :D dziękuję za komentarz :*** No wszystko okaże się w trakcie :D
Usuń