Rozdział 3
Na boisku stali wszyscy piłkarze, z wielkim bukietem kwiatów i balonami z moim imieniem, oczywiście w barwach Barcelony no bo jakby inaczej ? Podeszłam do nich bliżej i wtedy wyskoczył Leo
-Lenko nasza kochana, chcielibyśmy oficjalnie pogratulować Ci nowej pracy i życzyć szczęścia w nowej karierze i nowym życiu
- Ooo dziękuje - wtedy wszyscy chórem krzyknęli ,, Gratulacje", byłam bardzo miło zaskoczona, nie dałam rady sama wziąć kwiatów, więc pomógł mi Neymar oczywiście. - Mam newsa
- Dawaj
- Marc do mnie napisał i się umówiliśmy dzisiaj na kawę - próbowałam nie dać poznać po sobie, że jestem strasznie podjarana, ale mi się nie udało, bo Brazylijczyk zaczął się śmiać
- No to super jak tak, tylko nie pokazuj, że aż tak cię kręci bo cię wykorzysta i zostawi
- Dzięki, zawsze umiesz człowieka pocieszyć - udałam obrażoną, weszliśmy do mojego gabinetu, wzięłam wazon, napełniłam go wodą i wstawiliśmy kwiaty, były przepiękne. Potem wróciliśmy na boisko i Ney pobiegł do reszty grupy, bo zaczął się trening. Tak jak zwykle porobiłam trochę zdjęć i ruszyłam do swojego gabinetu, włączyłam laptopa i zaczęłam zgrywać zdjęcia. W tym samym czasie weszłam na portale społecznościowe posprawdzać co się nowego wydarzyło. Jak zwykle nic nowego. Około godziny 14 wszystko było gotowe, mogłam wychodzić, że miałam jeszcze godzinę do spotkania za bardzo się nie śpieszyłam, zaszłam do wujka
- Hej, wujku co tam ? - odezwałam się jak tylko weszłam
- No hej, hej, a w porządku, mam robotę papierkową, a jak ta u ciebie skończyłaś ?
-Tak masz wszystko na poczcie, jeśli chcesz o przeczytaj i pooglądaj
- Ok, ale sądzę że i tak będzie to świetnie napisane więc nawet sprawdzać nie muszę. Widzę, że już się zaklimatyzowałaś i wszystko ogarniasz
-W miarę, bardzo mi się podoba, więc daję z siebie wszystko i jeszcze więcej
- Widzę i bardzo się cieszę z tego powodu
- Ok to ja będę lecieć, do jutra - pocałowałam go w policzek i wyszłam, byłam dzisiaj piechotą więc i piechotą poszłam do kawiarni. Przed kawiarnią byłam równo o 15 WOW nie spóźniłam się jestem na czas. Kiedy weszłam do środka mój puls przyśpieszył od razu jak zobaczyłam siedzącego Marca przy jednym ze stolików. Kiedy podniósł głowę zobaczył mnie i od razu się uśmiechnął, zrobiło mi się gorąco, ale ruszyłam przed siebie, patrząc pod nogi żeby znowu się nie wywalić.
-Hej - pierwszy odezwał się Marc i odsunął mi krzesło od stolika
- Hej - usiadłam a po chwili przede mną siedział już Marc
- Jak tam w pracy ? Tak w ogóle to gdzie pracujesz ?
- Pracuję w Ciutat Esportiva jestem fotografem i trochę dziennikarką, bardzo lubię swoją pracę, więc dzień mija mi szybko - oprócz dzisiejszego dnia pomyślałam sobie
- Ooo czyli jesteś blisko piłkarzy Blaugrany, gratulację, zamówimy coś ? - dziwny miał ton jak mi gratulował, ale nie zwróciłam na to uwagi
- Poproszę kawę
- Już się robi - poszedł do baru i zamówił dwie kawy, po chwili już był na miejscu. Sporo czasu siedzieliśmy i po prostu rozmawialiśmy. Trochę się o sobie dowiedzieliśmy. Ja np. dowiedziałam się że Marc ma dwójkę rodzeństwa siostrę i brata oboje młodsi. Marc ma 24 lata, studiował inżynierię budowlaną, ale tylko ze względu na rodziców bo tak chcieli. Pracuje jako nauczyciel matematyki w pobliskim liceum. Mieszka tutaj sam, chociaż czasami odwiedza go rodzeństwo, które mieszka razem z rodzicami w Brazylii. Miło nam się rozmawiało. Nawet nie wiem kiedy wybiła godzina 18 musiałam się zbierać.
- Dziękuję ci za dzisiaj - wstałam i podałam Marcowi rękę, ten nagle pociągnął mnie i pocałował w policzek, zmieszałam się i od razu na moich policzkach pojawiły się rumieńce
- To ja dziękuję, że chciałaś się spotkać, mam nadzieję, że to powtórzymy
- Na pewno, a teraz muszę już iść
- Może Cię podwieźć ?
- Nie dziękuję, nie chce sprawiać kłopotu
-Ale to żaden kłopot - i tak o to Marc zawiózł mnie do domu i już wie gdzie mieszkam. Ma fajny sportowy samochód, ale marki nie znam. Wiem, że ma srebrny kolor. Całą drogę Marc był poważny i skupiony na drodze. Może to i dobrze, ale jak jeżdżę z Neymarem to zawsze żartujemy i śpiewamy i wtedy jest o wiele fajniej. No ale nie ważne. Pod domem byłam przed 19 pożegnałam się jeszcze raz i wyszłam. Kiedy tylko weszłam do domu, usłyszałam że Marc odjeżdża. Jak to w zwyczaju bywa cała moja rodzinka siedziała w salonie i oglądała jakiś głupi serial. Mama się od razu odwróciła i po jej uśmieszku wiedziałam, że chce wszystko wiedzieć
-Tak mamo, byłam z Marcem i jest spoko, ale na razie to nic poważnego
- To dobrze, wiesz że wolę Neymara
- Tak wiem - przewróciłam oczami, wzięłam sok i poszłam do swojego pokoju. Moja mama od początku mojej znajomości z Neymarem nam kibicuje hahahah chociaż wie, że to jest jedynie mój przyjaciel i nigdy nie będziemy razem, ma ona te swoje ciche nadzieję, że coś się zmieni. Wzięłam laptopa i zaczęłam pisać.
- Ok, ale sądzę że i tak będzie to świetnie napisane więc nawet sprawdzać nie muszę. Widzę, że już się zaklimatyzowałaś i wszystko ogarniasz
-W miarę, bardzo mi się podoba, więc daję z siebie wszystko i jeszcze więcej
- Widzę i bardzo się cieszę z tego powodu
- Ok to ja będę lecieć, do jutra - pocałowałam go w policzek i wyszłam, byłam dzisiaj piechotą więc i piechotą poszłam do kawiarni. Przed kawiarnią byłam równo o 15 WOW nie spóźniłam się jestem na czas. Kiedy weszłam do środka mój puls przyśpieszył od razu jak zobaczyłam siedzącego Marca przy jednym ze stolików. Kiedy podniósł głowę zobaczył mnie i od razu się uśmiechnął, zrobiło mi się gorąco, ale ruszyłam przed siebie, patrząc pod nogi żeby znowu się nie wywalić.
-Hej - pierwszy odezwał się Marc i odsunął mi krzesło od stolika
- Hej - usiadłam a po chwili przede mną siedział już Marc
- Jak tam w pracy ? Tak w ogóle to gdzie pracujesz ?
- Pracuję w Ciutat Esportiva jestem fotografem i trochę dziennikarką, bardzo lubię swoją pracę, więc dzień mija mi szybko - oprócz dzisiejszego dnia pomyślałam sobie
- Ooo czyli jesteś blisko piłkarzy Blaugrany, gratulację, zamówimy coś ? - dziwny miał ton jak mi gratulował, ale nie zwróciłam na to uwagi
- Poproszę kawę
- Już się robi - poszedł do baru i zamówił dwie kawy, po chwili już był na miejscu. Sporo czasu siedzieliśmy i po prostu rozmawialiśmy. Trochę się o sobie dowiedzieliśmy. Ja np. dowiedziałam się że Marc ma dwójkę rodzeństwa siostrę i brata oboje młodsi. Marc ma 24 lata, studiował inżynierię budowlaną, ale tylko ze względu na rodziców bo tak chcieli. Pracuje jako nauczyciel matematyki w pobliskim liceum. Mieszka tutaj sam, chociaż czasami odwiedza go rodzeństwo, które mieszka razem z rodzicami w Brazylii. Miło nam się rozmawiało. Nawet nie wiem kiedy wybiła godzina 18 musiałam się zbierać.
- Dziękuję ci za dzisiaj - wstałam i podałam Marcowi rękę, ten nagle pociągnął mnie i pocałował w policzek, zmieszałam się i od razu na moich policzkach pojawiły się rumieńce
- To ja dziękuję, że chciałaś się spotkać, mam nadzieję, że to powtórzymy
- Na pewno, a teraz muszę już iść
- Może Cię podwieźć ?
- Nie dziękuję, nie chce sprawiać kłopotu
-Ale to żaden kłopot - i tak o to Marc zawiózł mnie do domu i już wie gdzie mieszkam. Ma fajny sportowy samochód, ale marki nie znam. Wiem, że ma srebrny kolor. Całą drogę Marc był poważny i skupiony na drodze. Może to i dobrze, ale jak jeżdżę z Neymarem to zawsze żartujemy i śpiewamy i wtedy jest o wiele fajniej. No ale nie ważne. Pod domem byłam przed 19 pożegnałam się jeszcze raz i wyszłam. Kiedy tylko weszłam do domu, usłyszałam że Marc odjeżdża. Jak to w zwyczaju bywa cała moja rodzinka siedziała w salonie i oglądała jakiś głupi serial. Mama się od razu odwróciła i po jej uśmieszku wiedziałam, że chce wszystko wiedzieć
-Tak mamo, byłam z Marcem i jest spoko, ale na razie to nic poważnego
- To dobrze, wiesz że wolę Neymara
- Tak wiem - przewróciłam oczami, wzięłam sok i poszłam do swojego pokoju. Moja mama od początku mojej znajomości z Neymarem nam kibicuje hahahah chociaż wie, że to jest jedynie mój przyjaciel i nigdy nie będziemy razem, ma ona te swoje ciche nadzieję, że coś się zmieni. Wzięłam laptopa i zaczęłam pisać.
,, Czy ty na prawdę mnie kochasz ? Miłość to bardzo poważne słowo, niesie za sobą wiele wyrzeczeń i konsekwencji. Miłość jest wtedy kiedy oboje nie widzą poza sobą świata, wszystko sobie mówią i zawsze ale to zawsze są razem na dobre i na złe, w smutku i chorobie ... "
- Pff, takie coś nie istnieje - powiedziałam do siebie, odłożyłam laptopa i miałam już iść spać, kiedy usłyszałam jakiś trzask, wstałam i podeszłam do okna, za którym ujrzałam Brazylijczyka - Santos co ty wyrabiasz ?!?!?
- Masz czas ?
- Czego chcesz /
- Spacer ??
- 10 minut - przebrałam się w coś wygodniejszego i wyszłam do Neymara, wiem, że jak chce spacerować to ma jakiś problem dlatego nigdy nie odmawiałam
- Dziękuję, idziemy w nasze miejsce ?
- Pewnie, to co takiego się stało ??
- Chyba się zakochałem - powiedział to tak cicho, że ledwie usłyszałam
- To super, co to za szczęściara ???
-No właśnie i tu jest problem, bo to Lara
- A co to za problem ?? - szczerze zdziwiłam się że Ney zakochał się w Larze, wiem że jest ona ładna ale od piłkarzy zazwyczaj trzymała się z dala
- Bo nie mamy o czym w ogóle rozmawiać, łączą as sprawy łóżkowe jedynie, a kiedy już jesteśmy razem w łóżku to wydaje mi się że ją kocham, a jak po za nim to już sam nie wiem. Pomóż !!!
- Jezu, ile razy wy już to robiliście ??!!
- 4
- Znacie się tydzień !!!!!
- WIEM !!! Ale to ona jakoś tak mnie zawsze zaciągnię, uwierz że nie zawsze chcę !! - powiedział to smutnym głosem więc mu uwierzyłam, bo wiem kiedy mówi prawdę, a kiedy kłamie
- Oj oj Ney wkopałeś się. Nie chce tego mówić, ale musicie zerwać kontakt, bo to pogorszy tylko sprawę. Ty jej nie kochasz ona pociąga cię jedynie fizycznie. Wiem, że z tego nic nie będzie, będziesz się męczyć uwierz. A jeżeli mi nie wierzysz to spróbuj z nią być nie idąc do łóżka i wtedy się wszystko okaże
- Moja kochana Lenia ty zawsze wiesz, jak pomóc, Kocham cię !!! - nagle złapał mnie w tali i zaczął kręcić wkół własnej osi. Po chwili znalazłam się na ziemi, leżeliśmy razem i jak zwykle żartowaliśmy, nawet nie wiem kiedy wybiła północ a my leżeliśmy na plaży w ubraniach dresowych i śmialiśmy się na cały głos. Ale tak właśnie wyglądała nasza przyjaźń wieczne odpały. Ktoś mógłby pomyśleć, że jesteśy razem, ale ten kto nas znał wiedział że prawda jest inna :D Do domu wróciłam jakoś po 2 od razu położyłam się spać, bo miałam na 9 do pracy. No no już widzę jak cudownie będę wyglądać z podkrążonymi oczami -_- . Budzik jak zwykle działa doskonale i dzwoni o 8 godzinie, by uświadomić mnie, że ma do pracy. Nie lubię tego urządzenia. Zwlekłam się z łóżka i popełzłam do łazienki żeby doprowadzić się do normalności, po 30 minutach byłam w miarę gotowa, zeszłam na dół gdzie czekało na mnie śniadanie.
- Hej kochanie, co tam zięć chciał tak późno ? - tak mama jak zwykle układa historię ze mną i Neymarem w roli głównej.
- Po pierwsze to nie twój zięć, a po drugie w sumie nic ciekawego zachciało mu się spacerować - zjadłam szybko swoje śniadanie
- Nie uważasz, że mu się podobasz, skoro tak późno ma ochotę na spacer z tobą ??
- Nie, nie uważam tak, a teraz muszę iść. Dziękuję za śniadanie, kocham cię :* - zabrałam swoją torbę i ruszyłam do pracy. Na miejscu byłam trochę po 9, kurczę pierwszy raz się spóźniłam, ale za to przed wejściem czekała na mnie cudowna niespodzianka......
Witajcie kochani przepraszam za takie długie przerwy, ale nie mam weny i czasu jakoś ale postaram się to naprawić wybaczcie :( Nie wiem czy w góle ktoś czyta to opowiadanie. Pokażcie że jesteście ze mną <3 <3 <3
5 komentarzy = 4 rozdział
Do zoba !!!!
Jestem z Tobą! :D wydaje mi się, że to jednak nie jest ten Marc o którym myślałam, ale imie na cudowne muszę przyznać :D Neymar nie kocha Leny. Raczej chciał zobaczyć reakcje naszej bohaterki, bo gdzieś tam w środku zżera go zazdrość o Marca :D ehh, te moje teorie spiskowe :D wybaczam Ci brak weny i długie przerwy (wcale nie są takie długie) :D dziwie się, że masz czas na opowiadanie w twoim zapracowanym życiu, ale mega się cieszę, że jestes i nadal piszesz :D
OdpowiedzUsuńTe emotikony to tak specjalnie, bo ja czasami mam tak, że usuwam je dopiero przy poprawkach, bo gdzieś tam przez przypadek mi się wkradają XD
Sama piszesz te cytaty, bo są świetne ❤
Czekam na następny, pozdrawiam kochana ;*
Jestem tak mile zakończona rozdziałem, że pominęłam znaki zapytania w dwóch ostatnich pytaniach, ehh te moje rozgarnięcie XD
Usuńhahahaha jak zawsze najwierniejsza czytelniczka <3 Kocham cię :* Tak te cytaty to sama piszę nie sądzę żeby były aż tak super. Spróbuję stworzyć pomieszaną historię hahaha żeby były zwroty akcji nie wiem czy mi się to uda, ale spróbuję :D
UsuńPS. A ty co się nie odzywasz ? Nie piszesz ??
O właśnie, mogłabyś mi wysłać wiadomość na poczte? Bo cos mi się pokasowały wiadomości i nie mam twojego emaila. Dlatego nie pisze :D
UsuńJestem z Toba!😃 Czytam bloga chociaż ze z opóźnieniem ale jednak😃 rozdział super! A i te cytaty tez💪👌
OdpowiedzUsuńPozdrawiam kochana i całuje! *.*💕
Nareszcie moge dać komcia :) Super czytam od początku i bardzo mi się podoba :)czekam na ciąg dalszy :)
OdpowiedzUsuńNY