Rozdział 7


W moim kierunku szedł wysoki, przystojny brunet o cudownych zielonych oczach. Rozpłynęłam się na sam widok jego uwodzicielskich ruchów, ale jak się odezwał to już totalnie roztopiłam się.
-Hej, jestem Denis - podał mi rękę i lekko się uśmiechnął
- Hej, Lena - odwzajemniłam uśmiech, Denis przywitał się z resztą i wrócił do mnie
- Miło mi cię poznać, czym się zajmujesz ? - zapytał
- Jestem fotografem i reporterem Blaugrany
- O fajnie, zazdroszczę, zawsze chciałem mieć coś wspólnego z Blaugraną, ale nigdy Luis nie chciał mnie zabierać ze sobą
- Bo ty się masz uczyć - usłyszałam za plecami krzyk Luisa na co zaczęliśmy się śmiać
- Tak, tak wiem
- A ty ? Czym się zajmujesz ?
- Jak już słyszałaś uczę się. Jestem lekarzem sportowym. Uczę się, bo chce pracować z najlepszymi piłkarzami właśnie takimi jak ci w Barcelonie. Został mi jeszcze rok studiów i 3 miesiące praktyk i szkoleń i po wszystkim
- Wow to imponujące na prawdę. Podziwiam ja się nigdy nie mogłam zmobilizować do nauki dlatego zostałam fotografem haha - bardzo miło mi się z nim rozmawiało, spędziliśmy wspólnie prawie cały wieczór, aż do czasu kiedy zaczęły się tańce i Ney mnie porwał nagle pojawił się z nikąd.



Ney pov's

Odkąd Luis zapoznał Lenę z Denisem nie mogłem jej od niego oderwać, była tak w niego wpatrzona jak w obrazek. Oddaliłem się w kąt i obserwowałem ich z oddali cały czas się śmiali. Lena ma cudowny uśmiech ale nie miałem planu jak ją zabrać stamtąd, dlatego postanowiłem włączyć muzykę i wszyscy zaczęli tańczyć. Więc szybko podbiegłem do Leny i chwyciłem ją za rękę i zaczęliśmy wspólnie tańczyć.
- No to opowiadaj - zacząłem, chociaż chyba nie chciałem tego słuchać
- Hmm no więc, jest bardzo fajny, sympatyczny i jest lekarzem sportowym, znaczy będzie dopiero się uczy. Kurczę myślałam że po Marcu nikim się nie zainteresuję ale Denis jest inny, bardzo czarujący
- To super
- Wszystko ok ?
- Tak a czemu pytasz ?
- Bo zniknąłeś jak tylko Denis podszedł
- Nie chciałem wam przeszkadzać więc sobie poszedłem
- Dziękuję, ale wiesz że ty nigdy nie przeszkadzasz ?
- Tak, tak wiem - tak przetańczyliśmy 2 piosenki, za dużo nie rozmawialiśmy znaczy ja jakoś nie wiedziałem jak mam z nią rozmawiać o cokolwiek zapytałam to słyszałem Denis to Denis tamto. Miałem już dość. Oczywiście jak skończyliśmy tańczyć po chwili Denis zabrał Lenę i gdzieś zniknęli.



Po tym jak skończyłam tańczyć z Neyem, Denis złapał mnie za rękę i wyprowadził na taras, który był ogromny, usiedliśmy na huśtawce i po prostu rozmawialiśmy. Nawet nie wiem kiedy minęła północ. Przyszedł Ney i powiedział że musimy się zbierać.
- To chyba czas się pożegnać ? - odezwał się Denis
- No tak, muszę iść - pocałował mnie w policzek, na co Ney odwrócił się i wszedł do środka, nie wiem o co mu chodzi dzisiaj ?
- Jesteśmy umówieni ?
- Tak, do jutra - weszłam do środka, pożegnałam się ze wszystkimi i dotarłam do wyjścia gdzie stał Ney i rozmawiał z Leo kiedy podeszłam pożegnał się z kolegą i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. - Ney czy coś się stało ?
- Nie czemu pytasz ??
- Bo dziwnie się zachowujesz, uciekasz w ogóle nie było cię dzisiaj ze mną, zatańczyliśmy 2 piosenki i potem cię już nie widziałam
- Bo byłaś cały czas z Denisem, więc teraz nie szukaj problemu. - na tym nasza rozmowa się skończyła. Całą drogę żadne z nas nie odezwało się słowem do siebie co było dziwne jak na nas. Kiedy podjechaliśmy pod dom rzuciłam ciche ,, Pa" i wyszłam. Ney od razu odjechał co jak na niego było dziwne, bo zawsze czekał aż wejdę do domu. Nie wiem co z nim się stało. Chociaż to prawda cały wieczór spędziłam z Denisem i jakoś nie miałam kiedy nawet pogadać z Neyem. Beznadziejna ze mnie przyjaciółka. Mam wyzuty sumienia. Już w pokoju kiedy leżałam w łóżku wzięłam telefon i napisałam do Brazylijczyka.

Przepraszam, masz rację nie zwracałam na ciebie uwagi, jest mi z tego powodu głupio. Przyjaciółka nie powinna się tak zachowywać.

Czekałam na odpowiedź chyba z 20 minut a ta nie nadeszła, więc zablokowałam telefon i poszłam spać. Jutro mam dzień wolny, chociaż umówiłam się z Denisem, pozwiedzamy trochę Barcelonę.
Rano jak zwykle obudziłam się o 9 znaczy tylko wtedy kiedy nie mam do pracy. Od razu wzięłam telefon żeby zobaczyć czy nie ma żadnej wiadomości od Neymara. Ku memu zdziwieniu nie odpisał do tej pory. Natomiast była wiadomość od Denisa

Hej piękna ! I jak wstałaś już ?
Hej, właśnie wstałam i będę jeść śniadanie :)
Ja już po widzimy się za godzinę w parku ?
Tak pewnie :D


Szybko zebrałam się, zjadłam śniadanie i ruszyłam do parku. Tam spotkałam się z Denisem bardzo miło spędziliśmy czas. Trochę pozwiedzaliśmy, obiad zjedliśmy w jednej z barcelońskich knajp. Pogoda była cudowna więc zaszliśmy też na plażę gdzie pospacerowaliśmy. Super mi się gada z Denisem jest inny niż wszyscy. Uczuciowy, uśmiechnięty potrafi pocieszyć a co najlepsze rozśmieszyć. Jest na prawdę super. Około godziny 21 wróciłam do domu, gdzie wszyscy na mnie czekali
- O wróciła ! Byłaś z Neymarem ? - od razu zapytała mama
- Mi też miło was widzieć, nie nie byłam z Neymarem
- A z kim ?? - zapytała Sofia
- Z Denisem, kuzynem Luisa, oprowadzałam go po Barcelonie i trochę czas nam zleciał
- Fajny ? - ciągnęła Sofia
- A wiesz, że tak ?
- A co z Neymarem ?? - mama nie dawała za wygraną
- Nie wiem nie rozmawiałam z nim od wczoraj, jakiś dziwny się zrobił
- Coo ?? Przecież wy się nigdy nie kłócicie
- Wiem, i dlatego się trochę martwię. Pisałam do niego ale nie odpisywał więc nie moja wina
- Od wczoraj wieczora mówisz ?
- No i co w związku z tym?
- A to, że od wczoraj znasz Denisa i już Neymar ci nie potrzebny, on czuję się zazdrosny. Widziałaś jak wczoraj zareagował na ciebie ?? Jak mu się oczy błyszczały. Córciu on coś do ciebie czuje !!! - mówiła mama i każdym słowem robiło to się coraz bardziej prawdziwe, ale ja nie wiem czy chciałabym być z nim. Przecież to mój przyjaciel, Nie wiem już sama.
- Dobra mamo skończ, idę do siebie - poszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i próbowałam skontaktować się z Neymarem, ale na nic moje próby, bo ani nie odpisywał ani nie odbierał.


Ney pov's

Od wczoraj nie miałem kontaktu z Leną, ani z nikim w sumie. Lena dzwoniła wieczorem kilka razy i pisała, ale nie chciałem z nią rozmawiać. Wiedziałem, że spędziła cały dzień z Denisem a jakbym miał słuchać o tym jaki on jest cudowny to bym chyba nie wytrzymał, dlatego nie odbierałem. Siedziałem cały dzień w domu, trochę pograłem. Dużo ćwiczyłem zawsze mi to pomaga. Kiedy siedziałem znowu zaczął dzwonić mój telefon. Zerknąłem na wyświetlacz, zdziwiło mnie to, że ta osoba do mnie dzwoni, ale postanowiłem odebrać...





Hej kochani, jakoś teraz mam więcej czasu żeby pisać. Chociaż jak to mówią nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Będę z całego serca starać się żeby rozdziały dodawane były częściej. Dziękuję wszystkim którzy są ze mną i czytają moje wypociny <3
Do następnego <3 <3



Komentarze

  1. No tego się nie spodziewałam :) dawaj szybciutko next :)

    NY

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuu Neymar zazdrośnik? :D to mi się podoba, tylko nie podoba mi się to, że przez to się do niej nie odzywa. Może Neymar powinien jakoś spróbować wzbudzić zazdrość w bohaterce? Niech zacznie się z kimś spotykac, to Lena zobaczy, że nie musi szukac chłopaka zbyt daleko ;D czekam na jest kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałam na ciebie <3 Co tak długo ?? Gdzie ty zniknęłaś ?
      No zobaczymy co się dalej wydarzy :D

      Usuń
    2. Kompletny brak czasu :/ niestety... Ale zawsze , gdy mam chwilke wolnego czasu to zaglądam ;*

      Usuń
  3. Jesteś tu jeszcze ? ☺


    NY

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga